Jak można krótko określić sesje ciążowe? Dla mnie to przede wszystkim czas w którym uwidacznia się troska o dobro swojej rodziny i czerpanie przyjemności z przebywania (jeszcze) we dwoje. Czy udało mi się uchwycić tę radość w przypadku Justyny i Tomka…? Zanim odpowiecie na to pytanie – poznajcie bliżej naszych bohaterów!

 

Nasza historia w kilku zdaniach

Po wielu latach poszukiwania tej drugiej połówki i w końcu ją odnaleźliśmy w sobie nawzajem. Już jako dojrzali, pewni siebie ludzie, wiedzący czego chcą i czego szukają … prawdziwej miłości, szczęścia i szacunku u boku drugiej osoby.

Obydwoje kochamy podróże i nasza znajomość przez ponad rok dojrzewała rozkwitała w różnych krajach Europy (w tamtym roku udało nam się wspólnie wyjechać 7 x na urlop).
Przeżywając wspólnie cudowne chwile zdecydowaliśmy się założyć rodzinę i tak oto już wkrótce (końcem marca) przychodzi na świat Olivier.

 

Jeśli chodzi o naszą codzienność, to wygląda ona tak:

wstajemy wcześnie rano, czasami przed budzikiem i nie możemy się nacieszyć tym, że mamy siebie obok. Jemy wspólne śniadania, które ja przygotowuję. Dbam o zdrową dietę Tomka, pakuje mu jedzenie do pracy, gotuje obiady z racji mojego zawodu i tego, że mam obecnie na to czas (od niedawna gotuje i większośc potraw jakie robię, sa przygotowywane przeze mnie pierwszy raz;-) z czego Tomek się śmieje do znajomych).

Tomek ma angażującą pracę, poza pracą robić mnóstwo innych rzeczy, ale zawsze ma czas dla mnie. Ja mimo zbliżającego się porodu, ciągle jestem aktywna zawodowo i pracuje w domu
i jak widać nie możemy doczekać się dziecka, które mocno przeorganizuje naszym życie, ale przypuszczam, że spowoduje, że nasza miłość się umocni.