Coraz częściej młode pary upiększają swoje uroczystości z wykorzystaniem dekoratorek ślubnych (tudzież weselnych). Jest to o tyle dobry pomysł, że gwarantuje nam nietuzinkowe rozwiązania i możemy być pewni o efekt „wow” wśród siebie samych i zaproszonych gości. Jako, że sam współpracuję z osobą, która takiego efektu dokonuje niezwykle często (czego przykładem może być poprzedni wpis!), poprosiłem ją o poprowadzenie dzisiejszego artykułu blogowego i wypowiedź na temat siebie samej. Przed Państwem artykuł napisany przez Małgośkę Bielec-Bielendę z firmy BrilansDecor opatrzony moimi zdjęciami jej prac.

 

Dekoratorka o sobie – BrilansDecor

 

 

Cześć, mam na imię Małgośka i zajmuję się aranżacją przyjęć, eventów, bankietów i podobnego charakteru wydarzeń. Najczęściej jednak mam przyjemność aranżować przyjęcia weselne. Śmiało można powiedzieć, że jestem starym wyjadaczem. Moja przygoda z branżą weselną rozpoczęła się dawno – w czasach, kiedy remizy i domy weselne straszyły lamperią i dziwnymi reliktami ówczesnej architektury i designu.

 

 

Dziś zdarza mi się pracować w różnych miejscach. Wspaniale jest móc dać upust kreatywności w super klimatycznym miejscu jakkolwiek nie obce mi są też te bardziej „wymagające”. Zapewniam, że choćby nie wiem jak nieatrakcyjne dane miejsce nie było to moim zadaniem jest zaaranżować go w taki sposób, by pod powierzchnią codzienności i nieraz banału odkryć jego energię. Udaje się to gdy całość współgra z założoną wcześniej koncepcją. Trzeba wiedzieć, że najczęściej to one – detale – grają pierwsze skrzypce. Są niesłychanie ważne, choć na pierwszy rzut oka wydają się być niedostrzegalne.

 

Jak pracuje dekoratorka?

 

 


Zapraszam klientów na spotkanie do mojego prywatnego mieszkania. To tymczasowe rozwiązanie. Ktoś powie: „to jest nieprofesjonalne”, ale prawdę mówiąc zależy mi na tym, by osoby z którymi współpracuję poznały mnie choć trochę. Zaufanie to istotna kwestia dla obu stron. Już niebawem, blisko Rzeszowa powstanie moja pracownia. W przyszłości właśnie tam będę organizowała spotkania, warsztaty czy szkolenia.
Podczas rozmowy zadaję swoim klientom sporo pytań. Interesuje mnie zarówno ilość gości jak i menu. Istotną kwestią jest także fakt, czy na stole będzie znajdowała się zimna płyta oraz ciasto czy para stawia na bufety szwedzkie. Gdy już zasięgnę wystarczającej wiedzy wtedy wchodzę JA cała na kolorowo. Tu głośny śmiech.

 

Jaki powinien być styl wesela?

 


Styl i charakter wesela zawsze wcześniej uzgadniam z klientami. Mając wskazówki i wytyczne szukam klucza do najbardziej satyfakcjonujących rozwiązań. Jestem typem wiecznego poszukiwacza z nieustanną potrzebą tworzenia. Zależy mi na tym, aby zakochana w sobie po uszy para i ich goście czuli się na przyjęciu bardzo dobrze. Udaje się to osiągnąć za pomocą kwiatów, zapachów oraz przedmiotów, które lubią i które kojarzą się z ich najlepszymi momentami. I które szczęśliwie zostaną na dłużej w pamięci.

 

Wkładać serce i czas…

 


Mając świadomość jak ważny jest to dla Młodej Pary dzień zapewniam, że wkładam w ogromnym stopniu w to co robię moje serce, zaangażowanie i czas. Mam ten komfort, że zajmuję się tym, co naprawdę sprawia mi przyjemność, mimo że czasem wiąże się to ze stresem oraz wysiłkiem. Ale serio lubię to i cieszę się, że mogę mieć swój własny wkład w celebrowanie tak ważnych wydarzeń w życiu swoich bliskich oraz moich klientów .

 

Zapraszam Cię na mój fanpage na Facebooku i konto na Instagramie.

 

„Kreatywność to wymyślanie, eksperymentowanie, wzrastanie, ryzykowanie, łamanie zasad, popełnianie błędów i dobra zabawa”
Mary Lou Cook